Translate

wtorek, 6 stycznia 2015

Podróż do Nowej Zelandii

Śpimy wyjątkowo długo. Po śniadanu (w tym hotelu skromniejszym niż dotychczas) mamy jeszcze czas na ostatnie zakupy. Kupujemy m.in.znaczki na kartki pocztowe, które nabyć można jedynie na poczcie i kosztują aż 2.75 dolara. Pozbywamy się jednak w ten sposób bilonu, który już nie będzie nam wkrótce potrzebny, udajemy się bowiem w stronę lotniska.
Czekają nas 2 loty, najpierw do Brisbane na Gold Coast. Jest to stolica stanu Queensland i liczy ponad 2 miliony mieszkańców. Nie dane będzie nam jednak zwiedzać miasto, bowiem z terminalu krajowego przejeżdżamy busem na międzynarodowy i stąd lecimy do największego miasta wyspy południowej - Christchurch.
Wskutek przesunięcia czasu będzie już niemal północ, ale ci z nas, którzy od wyjazdu z Polski nie zmieniali ustawień zegarka, znów będą mieli właściwy czas na wskazówkach - z tą różnicą że północ tutaj to południe w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz