.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Rozpoczynamy ostatni dzień w kraju długiej, białej chmury Aotearoa - tak nazywają Nową Zelandię maorysi. Dzień budzi nas pięknym słońcem i wyruszamy jeszcze na krótki spacer po mieście.W porcie zacumował ogromny statek wycieczkowy, z którego bez końca wylewaa się rzeka pasażerów - to niewiarygodne, jak wielu jest ich na pokładzie.
Robimy kilka pamiątkowych zdjęć, kupujemy ostatnie pamiątki. Ceny niestety są wysokie, więc szaleństw zakupowych nie ma.
Ostatni rzut oka na "strzykawkę" - wieżę telewizyjną i wsiadamy do busa. Do lotniska mamy ok.30 minut jazdy, na szczęście dziś nie ma korków.
Lotnisko w Auckland jest największym w kraju, kierujemy się na terminal międzynarodowy. Nasz lot do Hong Kongu jest za dwie godziny. Okazuje się, że ceny pamiątek i wyrobów z wełny są podobne jak w mieście i w innych miejscach na wyspie.
Niestety, tak jak w hotelu, nie ma możliwości przesłania zdjęć do bloga - przyczyna nieznana. Może uda się po drodze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz