.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
30 grudzień 2014O wczesnym poranku wjeżdżamy na dach naszego hotelu, skąd mamy widok na okoliczne drapacze chmur. Jest tu też centrum fitness i basen, w którym mimo wczesnej pory pluska nasza Krysia.
Już jutro Sylwester, ale dziś jeszcze bogaty plan zwiedzania.
Rozpoczynamy od obiejktów olimpiady, która odbyła się tu kilkanaście lat temu. Dziś zostały zaadoptowanie do obecnych potrzeb, i np.główny stadion olimpijski służy do rozgrywek rugby i krykieta. Wokół znicza olimpijskiego odnajdujemy nazwiska naszych medalistów - cieszy że znajdujemy ich kilkunastu.
Opuszczając tereny olimpijskie kierujemy się naszego głównego celu na dziś - parku będącego równocześnie ogrodem zoologicznym. Eksponowane są w nim zwierzęta występujące na terenie australii. Część z nich np.małe kangury, wombaki i koala są tak blisko nas że można je pogłaskać. Inne zaś, spoglądają na nas zza krat. Taki kazuar potrafi pazurem od stóp zabić człowieka, nie mówiąc już o krokodylu różańcowym, który podobno dorasta do 7 metrów długości.
Po powrocie do hotelu czas na krótkie odświeżenie i już wyruszamy w stronę budynku opery. Dochodzimy do niej pięknym parkiem i już widzimy liczne barierki przygotowywane na jutrzejszego Sylwestra. Ma być tu kilkaset tysięcy ludzi.
Gmach opery robi wrażenie z zewnątrz - ma symbolizować rozpostarte żagle, a prowadzące do niego schody nawiązują do meksykańskich piramid. Po wejściu do środka duże rozczarowanie - dominuje szary, surowy beton.
Kilka minut od opery znajduje się przystań promów. Jednym z nich wyruszamy do Manty - małej miejscowości położonej także w obrębie aglomeracji Sydney, nad tą samą zatoką Port Jackson. Rejs trwa 30 minut i podziwiamy od strony wody budynek opery i słynny most Harbour Bridge.
W Manly handlowym deptakiem docieramy do jednej z najłądniejszych plaż w okolicy. Zanurzamy nogi w Morzu Tasmana i obserwujemy wysiłki surfingowców.
Wieczorem znów fascynujący widok z dachu naszego hotelu, na następnie wieczorek inauguracyjny w pokoju przy pysznym australijskim winie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz